Wiadomości

Koncert Kamila Bednarka zakończył Jarmark św. Dominika

Koncert Kamila Bednarka na zakończenie Jarmarku św. Dominika


Żywiołowym koncertem Kamila Bednarka zakończyła się w niedzielę wieczorem 755. edycja Jarmarku św. Dominika. Upalna pogoda sprawiła, że całą imprezę odwiedziło nieco mniej gości niż przed rokiem - ok. 6 mln.



Czy była(e)ś w tym roku na Jarmarku św. Dominika?

tak, nawet kilka razy 30%
była(e)m, to był jeden spacer 31%
nie, nie była(e)m 39%
zakończona Łącznie głosów: 1230
Jarmark trwał 23 dni i jego uroczysta ceremonia zamknięcia nastąpiła w niedzielę na Targu Węglowym zobacz na mapie Gdańska.

Jednym z jej elementów było wręczenie nagroda Grand Prix Jarmarku św. Dominika 2015.

Najciekawszym towarem rzemieślniczym jury uznało kolekcję przytulanek "Strachy na wróble i inne takie..." z pracowni Moniki Pestki-Brzykowskiej z Rybitw, a najlepszym towarem spożywczym zostały ręcznie wyrabiane owoce w czekoladzie Tomasza Królikowskiego z Jarkowic.


- Ta edycja jarmarku pokazała, że odchodzi w przeszłość opinia, iż jarmark to kicz. Z wielką satysfakcją słyszałam od młodych ludzi, że dobrze ułożyliśmy zestaw artystów na scenie muzycznej. Olbrzymim powodzeniem cieszyły się też koncerty pod gwiazdami w niewielkiej altanie przy Fontannie Czterech Kwartałów. Przed koncertem sześciu tenorów, publiczność wypełniła krzesła już godzinę przed występem i była zachwycona - podsumowuje Jarmark Joanna Czauderna-Szreter z Międzynarodowych Targów Gdańskich, organizator jarmarku.
Rzeczywiście, udanych koncertów nie brakowało. Tylko w ostatnich dniach imprezy wystąpili: Julia Marcel, Renata Przemyk, Mela Koteluk, a na finał jarmarku falę pozytywnych emocji koncertem reggae zapewnił Kamil Bednarek.

W ofercie handlowej dominowały w tym roku artykuły rzemieślnicze, kolekcjonerski i antykwaryczne, oferowane przez sprzedawców z całej Polski i 12 krajów, m.in. Białorusi, Francji, Hiszpanii, Indii, Izraela, Nepalu, Ukrainy, Węgier, Wielkiej Brytanii, Litwy, Niemiec i Austrii.



Była tradycyjna biżuteria gdańska, kramy z robionymi ręcznie skórzanymi torbami, koszami i kapeluszami ze sznurka papierowego, ceramika artystyczna, rzeźby z drewna, buty z filcu czy naszyjniki z patyków zebranych na plaży. Na Długim Targu stanęło miasteczko Dominik Design, czyli namioty, w których można było zobaczyć oryginalne wzornictwo dla odważnych, czyli polskich projektantów.

W ofercie gastronomicznej nie brakowało natomiast win z Hiszpanii, chałwy z Turcji, serów z Austrii, ale też produktów z Włoch czy z lokalnych browarów.

Co ciekawe, w tym roku pajda chleba ze smalcem i ogórkiem nie kosztowała tak jak kiedyś 10 zł, ale zazwyczaj 6 zł.

Były też nowości, jak np. ustawione w różnych punktach na jarmarku, nawet przy Dworze Artusa, bankomaty, darmowe toalety, ale w mało estetycznych kontenerach i system Park + Ride, dzięki któremu można było za darmo zostawić samochód na parkingu przy Amber Expo i także za darmo skorzystać z autobusu, który dowoził na jarmark. Nie znalazł on wielu zwolenników.

Ale i kiczu nie zabrakło. Były więc tandetne miecze, węże ogrodowe, krajarki do warzyw. Ponadto często pojawiali się dzicy handlarze, rozkładający towar, gdzie się da i z czym się da. Któregoś dnia nasz kolega redakcyjny zobaczył rozłożone na ul. Długiej takie towary, jak umywalka, deska klozetowa, a nawet stare drzwi i telewizor.

Jarmark w tym roku odwiedziło 6 mln gości, czyli o 1 mln mniej niż w poprzednim roku. Jak mówili handlujący, to głównie zasługa słonecznej aury, która bardziej wabiła turystów i mieszkańców na trójmiejskie plaże, niż do odwiedzenia 1 tysiąca kramów rozstawionych na ulicach Głównego Miasta.

- Byłem na jarmarku parę razy w tym roku. Nie było takiego tłoku, jak przed laty, mam też wrażenie, że było mniej przypadkowych ludzi, spokojnie można było zrobić zakupy i przyjrzeć się towarom - mówi pan Michał.
Większość handlujących, z którymi rozmawialiśmy twierdziła, że jest zadowolona z obrotów oraz że zwróciły im się koszty. A te nie były małe. Sprzedawcy staroci płacili 160 zł za m kw. przy zawarciu umowy na cały czas trwania jarmarku, osoby sprzedające wyroby artystyczne płacą 350 zł za metr kw., stoiska handlowe 450 zł, a stoiska gastronomiczne 900 zł za metr kw. Dodatkowo od sprzedawców pobierane były 4 zł dziennie za m kw. tzw. opłaty targowej.

Większość kupców, z którymi rozmawialiśmy, zadeklarowała, że za rok ponownie przyjedzie do Gdańska.

Opinie (194) 7 zablokowanych

  • Nagłośnienie fatalne jak na dożynkach. A szkoda.

    • 93 25

  • Super koncert

    Co do samego jarmarku to znowu największą atrakcją było koło widokowe. A dla wszystkich Gdańszczan najważniejsze, że 6 mln ludzi odwiedziło jarmark i zostawiło swoją kasę.

    Gdańsk w ostatnich latach naprawdę się pięknie rozwija

    • 115 54

  • Do zobaczenia za Rok!

    Miliony ludzi...co by nie mówić ogromna promocja dla miasta...
    za free.
    Jeszcze miasto na tym zarabia...
    Za rok będę promował się na Jarmarku.
    Ludzie zjeżdżają i zazdroszczą, że mieszkamy w Gdańsku, dzisiaj nawet państwo z Gorzowowa WLK.- mi to powiedzieli wieczorem nd Długiej, wskazałem im drogę do ECS, szkoda, że późnym wieczorem bo dzieci im padły zapewne..

    • 78 64

  • Dokładnie. W Gdyni wydali 4 mln na jeden dzień dzisiejszego konkursu lotu na byle czym i nawet nie było 1/50 ludzi

    co się bawili na jarmarku. Gdańsk dużo mądrzejsza polityka. Nie dość, że miasto nie marnotrawi kasy to się promuje i jeszcze świetnie na tym zarabia

    • 33 16

  • Tandeta

    Mówicie w artykule o tandecie ale dlaczego nigdy nie napisano, nie poinformowano ludzi, ze te obrazki na ceratach tak chętnie kupowane przez ludzi - pewnie z braku wiedzy, nie są wcale oryginalnymi dziełami sztuki malowanymi przez polskich artystów czy studentów tylko chińskimi produktami masowymi.
    Większość sprzedawców mówiło, ze jarmark powinien trwać 2 tygodnie a nie 3 i tego też nikt nie bierze pod uwagę.

    • 89 26

  • no nareszcie to całe tałatajstwo pojechało do domów.....

    jeszcze tylko ci turyści niech s.... i będzie jako taki spokój

    • 209 68

  • zdjęcie pt. "tandety nie brakowało" pokazuje stoisko z podrabianymi perfumami...i to jest właśnie podsunowanie

    tego przaśnego jarmarku osobliwości.

    • 125 20

  • nareszcie

    nareszcie można będzie przejechać się na Długą, 3 tygodnie omijałem okolice Gdańska Głównego szerokim łukiem. Robię tak co roku, na czas jarmarku obieram kierunek Sopot, Gdynia.

    • 121 34

  • A mi w tym roku najbardziej podobało się, że było na jarmarku tyle bardzo dobrych koncertów

    • 49 28

  • Gdzie nie pojadę to wszyscy zazdroszczą, że mieszkam w Gdańsku

    • 120 57

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

archiwum wiadomości »

Mapa jarmarku

Mapa jarmarku